fbpx

Manifest

Prowadzenie hostelu jest niewątpliwie naszą pasją. Mamy jednak świadomość, obdzierając nieco naszą działalność z pompatycznej ideologii w którą czasem wpadamy, że jest to przecież normalna usługa, mieszcząca się w ramach usług turystycznych, Sami bywamy konsumentami i lubimy być precyzyjnie poinformowani o tym, na zakup jakiego produktu się decydujemy. Ile zawiera kalorii, jakie alergeny, czy należy przetrzymywać go w lodówce, czy wręcz przeciwnie. Sądzimy więc, że każdy z Was, potencjalnych klientów, zasługuje na precyzyjną informację. Podróżują przecież już niemal wszyscy i każdy oczekuje po miejscu spoczynku czegoś innego. Hostel – z czym to się je?

Jesteśmy hostelem.

Język jest tak dziwnie skonstruowany, że każda literka ma znaczenie. Wiecie, niektóre nację nie słyszą różnicy w słowach ‘proszę’ i ‘prosię’, a wiemy przecież, że różnica istnieje. I to spora. W naszym przypadku sponsorem programu jest literka „S”. Pierwotnie docelowym przeznaczeniem hostelu byli głównie podróżnicy, przemieszczający się z miejsca na miejsce. Spędzający w konkretnym miejscu dwa-trzy dni i umykający do kolejnego celu. Taki podróżnik był w drodze przez dłuższy czas, należało mu więc zagwarantować minimalizację dodatkowych kosztów. W tej minimalizacji zawiera się:

  • Centralna lokalizacja (tak, aby mógł jak najsprawniej przemieszczać się po głównych atrakcjach miasta, oszczędzać na środkach komunikacji miejskiej, taksówkach).
  • Domowe warunki – czyli możliwość bezpłatnego napicia się kawy, herbaty, skorzystania z pralki, kuchni, internetu, miłym dodatkiem bywa również darmowe śniadanie.
  • Skromne wyposażenie pokoi kosztem funkcjonalnej części wspólnej, z której może korzystać każdy gość. Pracując i serfując w internecie, pijąc kawę i rozmawiając z przypadkowo poznanym podróżnikiem.

Choć cechą charakterystyczną każdego hostelu są pokoje wieloosobowe (tzw. dormy) to jednak 3 Bros’ Hostel dysponuje również pokojami prywatnymi oraz samodzielnymi mieszkaniami, z których mogą skorzystać ci, pragnący nieco większej prywatności. Nie zapominajmy jednak, że zarówno pokoje prywatne, jak i mieszkania są również częścią hostelu.

Każdy lubi coś innego. Jeśli twoim ulubionym sposobem spędzania urlopu jest wyjazd do luksusowego hotelu w słonecznym Egipcie i chętnie fotografujesz się z prestiżowym marmurowym lwem przed wejściem do budynku – to Twoje święte prawo. Istnieje jednak spore prawdopodobieństwo, że u nas może Ci się nie spodobać. Jeśli kochasz wygodę i wzruszają Cię zgrabnie wykonane ręczniki w kształcie łabądków – musisz wiedzieć, że my łabądków zrobić nie umiemy. Co, naturalnie, napawa to nas rozgoryczeniem. W hostelu nie mamy również telewizji. Argument, że „nawet za Gierka w ośrodkach zakładowych był telewizor” jest faktycznie mocny. To jednak świadoma decyzja – staramy się uniknąć sytuacji, kiedy część wspólna, mająca w założeniu być ‘wspólną’, zdominowana jest przez jedną osobę, która emocjonuje się tym, że serialowa Danka ma dziecko z innym, a Maciek nic o tym nie wie. A jak się dowie, to będzie źle. Nie wszyscy chcą również ekscytować się politycznymi wynurzeniami gości przy oglądaniu wiadomości telewizyjnych. Mając pewne doświadczenie wiemy, że telewizja wykurza z pomieszczeń wspólnych większość gości. W zamian można skorzystać z szybkiego wi-fi, pograć w gry planszowe, poczytać książkę (korzystając z naszej, całkiem niezłej biblioteczki) czy napić się piwka ze znajomymi. Tak, kolejna informacja – u nas pije się alkohol i wcale tego nie ukrywamy!

Rankiem zapraszamy wszystkich na śniadanie. Jeśli chodzi o standardy hostelowe jest ono, w naszym mniemaniu, bardzo dobre. Podejrzewamy nawet, że udaje nam się doścignąć niektóre hotele. Jednak, jak już wspomnieliśmy, sponsorem programu jest literka „S”. Ponieważ jest to hostel, a na jadalnię zaadaptowane jest pomieszczenie wspólne, zdarzają się sytuacje, że trzeba przemóc wrodzoną nieśmiałość i przysiąść się do stolika nieznajomego.

Ten Manifest Hostelowy powstał z myślą o Was i o nas. Chcemy po prostu uniknąć nieporozumień.
Choć nawet, jeśli do nich dojdzie, postaramy się, żeby każdy z gości był u nas zadowolony.